Jakiś czas temu pisałem o kierunku orzeczniczym dot. tego, że osoba samodzielnie korzystająca z przedmiotu współwłasności (w szczególności mieszkania) nie musi uiszczać na rzecz pozostałych współwłaścicieli (współwłaściciela) żadnych świadczeń związanych z tym, że nie korzysta on z przedmiotu współwłasności. Zasada ta doznaj jednak wyjątku, w przypadku gdy współwłaściciel został przymusowo pozbawiony prawa do korzystania z przedmiotu współwłasności np. na skutek naruszenia jego posiadania (zmiana zamków w drzwiach) czy też doświadczenia przemocy ze strony osoby, która np. pozostała w lokalu.

Roszczenie dot. korzystania z rzeczy wspólnej z wyłączeniem takiego współwłaściciela oparte jest na wykładni art. 206 k.c. w zw. z art. 224 § 1 k.c. Wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z rzeczy wspólnej przysługuje zatem, gdy m.in. gdy nie może on korzystać z lokalu, boi się do niego powrócić etc. Według stanowiska Sądu Najwyższego, wyrażonego m.in. w uchwale z 13 marca 2008, sygn. akt III CZP 3/2008 (publ. OSNC 2009/4, poz. 53.) korzystanie przez jednego współwłaściciela z całej rzeczy wspólnej bez respektowania uprawnienia innego współwłaściciela do takiego samego korzystania z niej powinno uzasadniać nie tylko nakazanie takiemu współwłaścicielowi dopuszczenie do współposiadania na zasadach określonych w art. 206 k.c., ale i zasądzenie od niego, na rzecz nieposiadającego współwłaściciela, na podstawie art. 224 § 2 lub art. 224 §2 w związku z art. 225  k.c. wynagrodzenia za korzystanie z rzeczy wspólnej.

Kwota roszczenia może zostać oszacowana jako hipotetyczny wymiar czynszu, które strony mogłoby osiągnąć wynajmując lokal przez cały okres wyzucia z posiadania (z uwzględnieniem kwestii przedawnienia). Nadto, uprawniony powinien wykazać, że podejmował działania związane z przywróceniem posiadania lub ochroną jego praw np. inicjując postępowanie karne lub składając pozew o przywrócenie posiadania.

M.S.