Kilkukrotnie otrzymywałem zapytanie, które sprowadzało się do zagadnienia – „Czy muszę płacić za mandat, który otrzymałem na prywatnym parkingu centrum handlowego”? Pytania dotyczyły sytuacji, w których klient nie pobrał darmowego biletu z biletomatu lub przekroczył okres „darmowości” (np. 1,5 godziny). W takim wypadku za szybą jego samochodu często znajdował wezwanie do zapłaty, związane z naliczeniem opłaty za korzystanie z parkingu. Czy należy się obawiać takiego wezwania? Czy jest ono skuteczne?

Zacznijmy od tego, że samą wątpliwość nastręcza już sama odpowiedzialność klienta z tytułu „opłaty dodatkowej”, za korzystanie z parkingu, jeśli uprzednio nie zaakceptował regulaminu korzystania z przestrzeni lub właściciel/zarządca nie powiadomił go w sposób właściwym (np. za potwierdzeniem podpisem) o tym, że klient zaakceptował warunki „płatności”.

Po drugie, odpowiedzialność tego rodzaju ma charakter osobisty. Nie jest związana z odpowiedzialnością na zasadzie ryzyka, a zatem nie sposób domniemywać, że za takie pozostawienie pojazdu obciąża z automatu właściciela. Właściciel/zarządca obiektu musiałby wykazać, że to akurat właściciel korzystał z tej przestrzeni, a nie osoba trzecia, której powierzono pojazd. W ujęciu przepisów cywilno-prawnych natomiast właściciel pojazdu nie jest zobowiązany do wskazywania osoby kierowcy (odmienienie niż w przypadku naruszenia przepisów prawa o ruchu drogowym).

Powyższe zagadnienie odnosi się do kolejnej problematyki, a mianowicie ustalenia adresu kierowcy. Prywatne osoby (np. przedsiębiorca zarządzający centrum handlowym) nie ma tak łatwego dostępu do bazy kierowców i pojazdów (CEPIK). Musi wykazać swój interes prawny, aby udowodnić brak skorzystania z bonifikaty lub przekroczenia jej wymiaru – próbując ustalić dane, na które wyśle wezwanie lub pozew w sprawie.

Po czwarte, przedsiębiorstwa o którym mowa powyżej, musiałby również wykazać szkodę, domagając się zapłaty. Jeśli klient np. nie pobrał biletu, ale zmieścił się z postojem w ustalonym czasie (darmowego parkowania), to nie sposób przypisać mu odpowiedzialności z tego tytułu. Dowodem na czas postoju pojazdu mogą być m.in. wydruki z GPS / Google Maps, dotyczące ruchu pojazdu (a zatem i długości oraz okresu postoju), jak również np. potwierdzenia płatności czy paragony, wskazujące na korzystanie w tym czasie z usług centrum handlowego (z czym przecież związany jest okres postoju).

Docelowo, kwestię płatności pozostawiam Państwa moralności, zwracając jednak uwagę, że kierowanie pozwów w takich sprawach związane jest ze znacznymi nakładami oraz dużym ryzykiem porażki właściciela/zarządcy centrum handlowego.

M.S.