Z poprzednich artykułów możecie się już Państwo dowiedzieć na jakich płaszczyznach możemy dochodzić swoich praw od nierzetelnych psychoterapeutów, którzy nie tylko mogą prowadzić quasi-terapię, wcale nie pomagając, ale wręcz narażać pacjentów na szkody. Dziś chciałbym podzielić się informacjami, jak przygotować się do takich spraw.

Przygotowania można podzielić na trzy kategorie – przygotowanie na płaszczyźnie psychicznej, dowodowej oraz informacyjnej. Odnośnie pierwszego zagadnienia nie mogę powiedzieć zbyt dużo – ot, osoba musi być zmotywowana, aby podjąć pewien trud prowadzenia sprawy przeciwko psychoterapeucie. Na szczęście, rozeznanie się w pozostałych zagadnieniach może ten trud znacząco zmniejszyć.

Kluczowe dla powodzenia spraw – zarówno w sprawie dyscyplinarnej, cywilnej czy też karnej jest zgromadzenie przekonujących dowodów. Ma to szczególne znaczenie w kontekście spraw cywilnych, gdzie to Powód staje się dysponentem sprawy i to od jego zabiegów zależy udowodnienie roszczenia. Nie mniej jednak zgromadzenie dowodów pomaga w każdej z ww. spraw i usprawnia ich przebieg.

W aspekcie dowodowym mam dwie dobre wiadomości. Po pierwsze, w sprawach cywilnych (pośrednio również w pozostałych) w ramach polskiego porządku prawnego nie funkcjonuje zasada owoców zatrutego drzewa. Oznacza to, że praktycznie wszystko może być dowodem, niezależnie od sposobu pozyskania tego dowodu. Docelowo w sprawach przeciwko psychoterapeucie możemy użyć:

  1. Wiadomości e-mail oraz SMS, w szczególności niestosownych, wulgarnych czy związanych z ciągłym odwoływaniem sesji,
  2. dokumentów w postaci m.in. orzeczeń dyscyplinarnych przeciwko psychoterapeucie,
  3. zaświadczeń lekarskich obrazujących pogorszenie stanu zdrowia pacjenta,
  4. dokumentów potwierdzających szkody np. wypowiedzenia umowy o pracę, wypisów czy karty leczenia szpitalnego etc.
  5. nagrań audio i wideo, obrazujących przebieg spotkań czy też innych rozmów z terapeutą.

Pragnę wyjaśnić, iż wg prawa polskiego utrwalanie czyjegoś wizerunku czy głosu nie jest bezprawne i może zostać wykorzystane w Sądzie, o ile braliśmy udział w takim spotkaniu. Zabronione jest co najwyżej rozpowszechnianie takich danych czy tez ich utrwalanie za pomocą urządzeń uruchamianych głosem (tzw. podsłuchy czy pluskwy).

Dowodami w sprawie mogą być również zeznania świadków czy opinia biegłych. O ile nie powinniśmy świadków namawiać do składania zeznań a już na pewno nie pouczać ich co mają mówić, to kurtuazyjnie warto zapytać ich, czy nie mają nic przeciwko powołania ich na świadka. Nastawiony do nas negatywnie świadek może nie zeznawać na naszą korzyść. Kwestią dot. konkretnych dowodów oraz okoliczności na jakie je powołujemy – omówię w ramach planowanych artykułów.

Druga dobra wiadomość jest taka, że nie musimy dysponować wszystkimi dowodami w sprawie już na etapie przygotowania. Dowody te możemy pozyskać w toku sprawy (jeśli wskażemy gdzie się znajdują oraz to, że nie możemy ich sami zdobyć), a nawet zażądać ich od drugiej strony. W szczególności zatem warto złożyć wniosek o wydanie przez psychoterapeutę dokumentu w postaci:

  1. umowy lub kontraktu z terapeutą
  2. dokumentu potwierdzającego ewaluację lub inną ocenę procesu terapii,
  3. potwierdzeń udziału w superwizji przez psychoterapeutę,
  4. potwierdzeń przyjęcia środków z tytułu wsparcia (paragonów/faktur)
  5. wytworzonej dokumentacji podczas psychoterapii

Paradoksalnie brak przedłożenia takiej dokumentacji przez psychoterapeutę będzie skutkować negatywnymi następstwami dla tejże osoby, a nie dla pacjenta. Jako profesjonalny uczestnik obrotu gospodarczego, nierzadko przedsiębiorca – ma on bowiem obowiązek przygotowania takich dokumentów oraz ich wydanie na życzenie pacjenta (konsumenta). W razie sporu brak dokumentacji może  obciążać psychoterapeutę w wykazaniu co chciał osiągnąć (brak kontraktu), jak reagował na zmiany w zachowaniu pacjenta i czy dostosował metodę oraz sposób działań do jego stanu. Ergo, czy w sposób prawidłowy wykonał on swoją pracę.

Ostatnim etapem przygotowań jest zasięgnięcie informacji – czy to w ramach własnej analizy czy wizyty u prawnika, celem oceny sytuacji – podjęcia najlepszego sposobu działań, oceny ryzyka oraz analizy czy zgromadzony materiał jest wystarczający. Lepiej wcześniej ustalić te kwestie, niż iść na sprawę nieprzygotowanym. Unikniemy w ten sposób zarówno widma porażki jak i niepotrzebnego stresu.

M.S.